Autor: ExploringNepal

  • Shivaratri czyli nieformalne święto marihuany…

    Kilka dni temu było święto Shivaratri. Obchodzi się je na pamiątkę ślubu boga Shivy z bogini Parvati. To taki archetyp małżeństwa hindu, wielkiej miłości i rodziny. Choć Parvati podono nie była jedyną żoną Shivy – kochliwy on był dość. W świątyniach Shivy jest wtedy mnóstwo wiernych, przynoszą dary, modlą się. Przykładem jest świątynia Pashupatinath w Kathmandu, która powstała na miejscu, gdzie Shiva podobno przybywał na polowania. Na wzgórzu…

  • Kolorowy zawrót głowy

    Z czym ja kojarzyłam Nepal nim tu pierwszy raz przyjechałam? Z górami. I z pogodnymi ludźmi, bo takich Nepalczyków poznałam podczas moich studiów. Ale na pewno nie z kolorami. A kolory tutaj po prostu powalają! Pamiętam moje pierwsze chwile w Kathmandu 5 lat temu. Jechałam z lotniska oszołomiona. Pewnie trochę długim lotem, ale też tym, co widziałam na ulicach. Wielobarwny tłum. Wspaniałe intensywne kolory ubrań. Kobiety jak piękne motyle – to nie tylko zasługa kolorów, ale też i niesamowicie kobiecych…

  • Mam za co dziękować Bogu

    Trochę za wcześnie się cieszyłam: Adaś się jednak rozchorował. Na pewno złapał to świństwo ode mnie – mam wyrzuty sumienia :(. Gorączka, kaszel aż do odruchów wymiotnych, katar… Byliśmy u lekarza, antybiotyk, jakieś syropy, mazidła, wstawanie w nocy, noszenie na rękach. Moje chorowanie zeszło na drugi plan, bo też i ja już dochodzę do siebie, ale Malutek mój kochany cierpi bardzo. Sujan w Dumre – wpada na krótko i jeździ tam doglądać Małej Polski….

  • Długo się zbierałam…

    I o czym to ja chciałam? No właśnie, bo strasznie dużo się działo przez ostatnie kilka tygodni. Bardzo pracowicie w Dumre – Sujan właściwie tam mieszka, w namiocie na placu budowy. Wpada do domu na dzień, dwa, robi zakupy na budowę i jedzie znów pilnować pracy w Małej Polsce. Mieliśmy przerwę tylko na Święta Bożego Narodzenia – szczerze, to wyproszoną przeze mnie. I pojechaliśmy do Pokhary. Fajnie nam było, rodzinnie, wesoło… trochę zimno w nocy. Kurcze,…

  • Uwielbiam Tihar, ale dobrze, że już koniec!

    Skończyliśmy właśnie świętować Tihar. To dla mnie najbardziej malownicze, ciepłe i rodzinne święto w Nepalu. Jest jakieś takie magiczne. Nepalczycy dekorują na nie domy łańcuchami lampek i te lampki świecą i migoczą w nocy. Tak jak my na Boże Narodzenie. Choć kiedyś tak nie było. Pamiętam moje zdziwienie kiedy jako dwudziestolatka pojechałam do USA i spędzałam tam okres przed świętami. I ludzie zaczęli dekorować domy światełkami, reniferami, bombkami, Świętymi Mikołajami…U nas wtedy dekorowało się…

  • Pięć lat minęło jak jeden dzień…

    Pamiętam wciąż ten dzień: 26. października 2010 roku, lot z Kathmandu do Lukli bardzo wcześnie. Na miejscu zamieszanie, dużo miejscowych tragarzy, przewodników – ja i koleżanka wiemy, że nasz też na nas czeka właśnie tutaj. Zawsze będę mieć przed oczami uśmiechniętą twarz Sujana, kiedy stanął przed nami i zapytał czy my to my. I tak się zaczęło. Przewodnik na trekking w Himalajach, a potem trek przez życie. Razem. Miłość nie zna granic, barier kulturowych, religijnych….

  • Happy Dashain! Happy Mała Polska w Nepalu!

    Jestem w domu z Adasiem – Adaśko maluje, je naleśniki i ogląda niedźwiedzie w Animal Planet. Trochę nietypowo jak na Dashain hehehe. Sujan z bratem pojechali po rodziców za Kathmandu. Zgodnie z tradycją muszą dziś od nich otrzymać błogosławieństwo i tikę na czoło. A rodzice od swoich rodziców – i dlatego już wczoraj do nich pojechali. Bez błogosławieństwa nie mogą zacząć jeść i w ogóle bez niego niedobrze. Adaśko ze swoimi naleśnikami jest usprawiedliwiony. No to czekamy na Sujana, jego brata…

  • Powrót do Nepalu po trzęsieniu

    Jest leniwa niedziela. Na niebie kilka chmurek, wieje lekki wiaterek. W oddali odgłosy budowy – wielu właścicieli domów uszkodzonych podczas trzęsienia ziemi zaczęło remonty i odbudowy. Jestem w Nepalu od dwóch tygodni. Coraz rzadziej i mniej pada. Pora deszczowa ma się ku końcowi. Bałam się tego powrotu. Nie umiałam sobie wyobrazić co zastanę. Ale widzę, że Nepal się zmienia, odbudowuje, podnosi z gruzów. Przynajmniej widać to tutaj w Kathmandu. W ogóle…

  • Mała Polska w Nepalu

    Czas płynie. Wczoraj minęły dwa miesiące od trzęsienia ziemi w Nepalu. Powoli świat zapomina, w mediach czasami jakaś wzmianka o potrzebie pomagania. A we mnie to cały czas gra. Nie wyciszyło się. To trzęsienie ziemi zmieniło bardzo dużo w moim życiu, w życiu naszej rodziny. Ja jestem teraz w Polsce z Adaśkiem. Sujan w Nepalu. Zakładamy fundację Mała Polska w Nepalu – Little Poland in Nepal i już zawsze chcemy pomagać Nepalczykom. Bo przecież…

  • Po trzęsieniu ziemi: żyjemy!

    Przeżyłam trzęsienie ziemi w Nepalu i pewnych obrazów nigdy już nie zapomnę. Ale najważniejsze, że żyjemy! To miał być leniwy weekend w Pokharze – postanowiliśmy, że w przerwie między kolejnymi grupami trekingowymi juz w piątek 24 kwietnia pojedziemy do Pokhary świętować urodziny szwagra Sujana – Puskara. Mieliśmy wracać w niedzielę. Tymczasem w sobotę 25 kwietnia zatrzęsła się tutaj ziemia. Było prawie południe. Jedliśmy obiad w lokalnej restauracji w Pokharze i nagle…